Każdego dnia nasz organizm jest
atakowany przez tysiące szkodliwych czynników... - "Jak dbasz, tak masz"
Jakie czynniki mają wpływ
na jakość naszego życia?
Odpowiedź stanowią najnowsze wyniki nauki:
- Genetyczne: 21-25%
- Środowiskowe począwszy od zanieczyszczenia środowiska, a skończywszy na
globalnym ociepleniu: 15-20%
- Jakość zaopatrzenia oraz usług oferowanych przez instytucje ochrony
zdrowia:15-20%
- NASZ STYL ŻYCIA: największy procent, 40-45%:
Jakie są powody zalecania
suplementacji codziennej diety?
Sądzę że poniższe zestawienie powinno choć trochę uświadomić wszystkim, jaka
jest na prawdę wartość dzisiejszej żywności. Jest to jednocześnie odpowiedź na
pytanie o przesłanki do suplementacji odżywiania.
ZAWARTOŚĆ SKŁADNIKÓW MINERALNYCH I WITAMIN W MG W 100 G
PRODUKTU SPOŻYWCZEGO
Wykład dr Galiny Margiewicz z zakresu żywienia i zapobiegania chorobom
cywilizacyjnym specjalisty medycyny naturalnej, homeopaty, irydologa i
nutricjologa - specjalisty w zakresie odżywiania komórkowego.
Szansa Naturalnej Kontroli
Epidemii Chorób - od odkrycia naukowego do polityki zdrowotnej - to wykład
prowadzony przez dr Aleksandrę Niedzwiecki, która jest przewodniczącym zarządu (CEO)
i dyrektorem badań Instytutu Medycyny Komórkowej Dr Ratha w Kalifornii jak
również wice-prezydentem Fundacji Zdrowia Dr Ratha i członkiem zarządu Dr Rath
Education Services. Wprowadzony przez Dr Ratha kierunek o nazwie medycyna
komórkowa to przewrót w dziedzinie zdrowia, pozwala wyjaśnić i leczyć wiele
przewlekłych chorób jak miażdzyca, rak, osteoporoza itp. Otwiera drogę ich
naturalnej kontroli bez ryzyka działań niepożądanych. Założone przez dr Ratha
Przedsiębiorstwo Zdrowia jest ewenementem na skalę światową. Wszystkie zyski
przekazywane są na rzecz powszechnie używanej fundacji.
Poniżej artykuł napisany na
podstawie wystąpienia Joela Wollesa, które zostało zatytułowane „Nieżywi lekarze
nie kłamią”.
Dr Joel Wolles został nominowany w 1991 roku do Nagrody Nobla.
"Ciągle zastanawiało mnie
wtedy dlaczego bydło, które karmione jest wyłącznie naturalną paszą, dostaje
dodatkowo witaminy i minerały, a ludzie nie."
Tym wszystkim, którzy urodzili się lub mieszkali przez dłuższy czas na farmie
muszę powiedzieć, że jesteście ludźmi mojego pokroju. Ja właśnie urodziłem się i
wychowałem na farmie. Moi rodzice prowadzili hodowlę bydła rzeźnego. Jak wiecie
zapewne, by móc zarobić na hodowli, należy produkować własną żywność. W związku
z tym uprawiali kukurydzę i soję. Raz w tygodniu przyjeżdżał do nas na farmę
specjalny samochód z urządzeniem, które rozdrabniało siano, kukurydzę i fasolkę.
Do tego dodawaliśmy odpowiednią dawkę witamin i minerałów i dopiero taką
mieszanką przez okres 6 miesięcy karmiliśmy nasze bydło, a następnie
sprzedawaliśmy je do rzeźni.
Ciągle zastanawiało mnie wtedy dlaczego bydło, które karmione jest wyłącznie
naturalną paszą, dostaje dodatkowo witaminy i minerały, a ludzie nie.
Kiedy zapytałem o to mojego
ojca otrzymałem wielce naukową odpowiedź: - Nie gadaj tyle, tylko bierz się do
roboty. Pytanie to jednak nie dawało mi spokoju. Po ukończeniu szkoły średniej
poszedłem na uniwersytet i zrobiłem specjalizację dotyczącą żywienia zwierząt, a
następnie postanowiłem zostać weterynarzem. Na weterynarii otrzymałem wreszcie
odpowiedź na moje pytanie. - To proste: rolnicy nie mają żadnych ubezpieczeń dla
zwierząt na wypadek śmierci czy chorób i nie stać ich na kosztowne leczenie i
operacje. Stosują więc niezwykle tani, prosty i skuteczny zabieg. Podają
zwierzętom odpowiednie suplementy.
Dowiedziałem się, że podając witaminy i minerały zapobiegamy ewentualnym
chorobom zwierząt hodowlanych.
Jakiś czas po ukończeniu weterynarii pracowałem w Afryce i leczyłem różne
zwierzęta, również te wielkie, jak słonie, żyrafy i nosorożce. Po dwóch latach
pracy otrzymałem telegram z St. Luise z zapytaniem, czy nie zechciałbym pracować
na stanowisku weterynarza w tamtejszym ZOO. Otrzymało ono bowiem dodatkowe
dotacje od rządu w wysokości 4,5 miliona dolarów, przeznaczone na
przeprowadzenie specjalnych badań na tych zwierzętach, które zdechły w naturalny
sposób. Chodziło o to, aby odkryć przyczynę ich śmierci. Przyjąłem tę posadę i
wtedy zacząłem pracować w różnych ogrodach zoologicznych na terenie USA. W
swoich badaniach miałem zwracać szczególną uwagę na te zwierzęta, które były
nieodporne na zmiany zachodzące w środowisku naturalnym. W latach 50. dopiero
zaczęliśmy się uczyć o wpływie zanieczyszczonego środowiska na organizmy żywe. W
ciągu 12 lat przeprowadziłem 17,5 tysiąca sekcji zwierząt należących do różnych
gatunków, a także uczestniczyłem w sekcjach ponad 3 tysięcy ludzi żyjących
wcześniej w okolicach interesujących mnie ogrodów zoologicznych.
Dzięki tym badaniom dokonałem pewnego odkrycia i doszedłem do wniosku, że
wszystkie zwierzęta i wszyscy ludzie, którzy zmarli w naturalny sposób, zmarli
na skutek braku podstawowych składników odżywczych, jakimi są witaminy i
minerały.
Pomimo że napisałem na ten temat wiele rozpraw naukowych oraz książkę,
referowałem ten temat na wielu spotkaniach, to nie mogłem wzbudzić należnego
zainteresowania i właściwych w tym względzie reakcji. W latach 50 nikt nie
ekscytował się sprawami wyżywienia. Zrozumiałem wtedy, że powinienem zostać
lekarzem, aby wiedzę uzyskaną w trakcie leczenia zwierząt móc wykorzystać do
właściwego leczenia ludzi. Ukończyłem więc studia medyczne i przystąpiłem do
pracy jako lekarz. Pracowałem w tym zawodzie przez 12 lat. Dzisiaj chcę państwu
opowiedzieć, w jaki sposób stosowałem prawidłowe żywienie w leczeniu pacjentów,
a przede wszystkim w zapobieganiu chorobom. Jeśli z moich informacji
skorzystacie choćby tylko w 10%, unikniecie mnóstwa problemów, zaoszczędzicie
bólu i pieniędzy, związanych z chorobami i ich leczeniem. Będziecie mogli
korzystać z życiowego potencjału przez długie lata, ciesząc się dobrym zdrowiem
i kondycją.
Genetyczny potencjał życia człowieka wynosi 120 do 140 lat. Aktualnie mamy do
czynienia z pięcioma takimi grupami, gdzie średnia życia wynosi 120-140 lat.
Jedną z nich są narody Tybetu i zachodnich Chin, inni żyją w Pakistanie, Gruzji
i Azerbejdżanie. W 1973 r. Nationale Geografic poświęcił cały numer pisma
długowiecznym. Jest ich około 35, w tym dwanaścioro z Azerbejdżanu. Mieszka tam
m.in. 136-letnia kobieta. Na zdjęciu siedzi z wielkim kubańskim cygarem i
szklanką wódki, wokół niej tańczą dzieci, które mają 110-120 lat. Nie żyje w
przytułku dla starców, nikt nie musi płacić za opiekę nad nią, jest pełna
energii i radości. Inne zdjęcie pokazywało Armeńczyka zbierającego tytoń na
polu. Miał on wówczas 167 lat i był najstarszym człowiekiem na świecie. W
południowym Peru, nad jeziorem Titikaka, żyje plemię indiańskie o takiej samej
nazwie. Średnia długość życia członków plemienia wynosi 120-140 lat. W maju 1995
roku najstarszą osobą w USA była Margaret Smyth, która zmarła w wieku 115 lat.
Okazało się, że przyczyną jej śmierci było niewłaściwe odżywianie się, czyli
brak odpowiednich składników w dostarczanym organizmowi pokarmie, a szczególnie
dotkliwy niedobór wapnia. Doprowadziło to do osłabienia kości i w rezultacie
złamania nogi. Wywiązały się inne choroby. Córka zmarłej powiedziała, że matka
przed śmiercią miała chorobę łaknienia, podobnie jak kobiety w ciąży, czyli
cierpiała na tzw. zachcianki. Wódz ludów Nigerii miał 126 lat. Jedna z jego
licznych żon opowiadała, że miał wszystkie własne zęby. Możemy przypuszczać, że
inne narządy też funkcjonowały prawidłowo. Inny człowiek umarł w Syrii w wieku
136 lat. On też znalazł się w Księdze Rekordów Guinnessa, ale nie z powodu
długowieczności, lecz dlatego. że ożenił się ponownie w wieku pięćdziesięciu
kilku lat i potem spłodził jeszcze dziewięcioro dzieci.
W listopadzie 1993 roku wyszła na powierzchnię grupa ludzi, która spędziła dwa
lata pod ziemią w odpowiednio przygotowanych warunkach sanitarnych. Dotyczyło to
tlenu, oświetlenia i pożywienia. Następnie trzy małżeństwa biorące udział w
eksperymencie zostały poddane wszelkim możliwym badaniom. Były one
przeprowadzane na uniwersytecie w Kalifornii. Badania wykazały, że gdyby nadal
odżywiali się w ten sam zaplanowany sposób i przebywali nadal w tak zdrowym
środowisku, mogliby dożyć 160 lat.
Obecnie średnia długość życia Amerykanów wynosi 75,5 roku, w tym lekarzy tylko
57 lat. Wniosek jest prosty, że jeśli ktoś chce żyć przeciętnie 20 lat dłużej
niech podaruje sobie studia medyczne i zawód lekarza.
Jeśli chcecie dożyć 120-140
lat musicie zrobić tylko dwie podstawowe rzeczy:
1. Po pierwsze chronić się
przed:
wypadkiem,
nadmiernym piciem i paleniem,
przed rosyjską ruletką
i przed lekarzami!
Jak zauważyliście, do tej wielkiej grupy niebezpiecznych rzeczy zaliczam również
wizyty u lekarzy. To bardzo mocne oświadczenie pragnę podeprzeć raportem ze
stycznia 1993 roku, wystosowanym przez grupę ludzi, w którym ogłoszono wyniki
specjalnych badań prowadzonych przez trzy lata w szpitalach amerykańskich.
Dotyczyły one przyczyn zgonów pacjentów. Pozwolę sobie zacytować fragment tego
raportu: - 300 tysięcy ludzi rocznie było mordowanych w szpitalach amerykańskich
z powodu źle wykonywanej pracy lekarzy. Raport nie twierdzi, że zgony były
przypadkowe, że ktoś się gdzieś przewrócił, udusił itp. Nie twierdzi, że były
one wynikiem zaniedbania warunków bezpieczeństwa. Podaje jednoznacznie: - Było
mordowanych. Jeśli Amerykanie używają słowa mordowani, to rozumieją to
dosłownie. W tym są np. przypadki, kiedy lekarz pomylił przecinki, umieścił
niewłaściwą datę ważności lekarstwa lub w ogóle zaordynował złe lekarstwo, czy
postawił złą diagnozę itp. Raport oświadcza jednoznacznie - 300 tysięcy ludzi
zostało zamordowanych. Jeśli porównamy to z liczbą tych, którzy zginęli w czasie
wojny wietnamskiej, gdzie strzelano, bombardowano, używano napalmu, liczba
będzie przerażać jeszcze bardziej. W ciągu 10 lat wojny w Wietnamie zginęło 56
tysięcy ludzi, czyli rocznie przeciętnie 5600. I wtedy tysiące ludzi
demonstrowało przeciwko wojnie. Dziś 300 tysięcy jest mordowanych, jak orzeka
raport i przyjmujemy to jako coś normalnego. Nikt nie protestuje, nikt nie
urządza demonstracji. Nikt nie wznosi haseł, nie taszczy transparentów z
napisami: - Boże chroń nas przed lekarzami i współczesną medycyną.
2. Drugą sprawą jest
robienie rzeczy pozytywnych.
Zaliczam do nich przede wszystkim dostarczanie organizmowi odpowiednich
suplementów, witamin i minerałów. Nasz organizm potrzebuje dziennie 90
składników odżywczych, których powinno dostarczać mu pożywienie. Jest to 60
minerałów, 16 witamin, 12 podstawowych aminokwasów i 3 podstawowe tłuszcze.
Dłuższy niedobór któregoś z tych składników może prowadzić do różnego typu
chorób. Nie wszystkie z nich żywność dostarcza organizmowi w optymalnych
ilościach. W trakcie studiów i później podczas wielu badań, pytałem ludzi, czy
zażywają jakieś witaminy. Najczęściej padała odpowiedź, że tylko witaminę C.
Inne znali słabo lub w ogóle.
Sprawą prawidłowego
odżywiania nie interesują się lekarze zajęci leczeniem chorób wywołanych często
niedoborem witamin i minerałów.
Na co dzień zajmują się tym
reklamy w środkach masowego przekazu, które najczęściej karmią nas zwykłym
śmieciem lub wręcz truciznami.
6 kwietnia 1992 roku w miesięczniku Time ukazał się artykuł zatytułowany Potęga
witamin. Przedstawione zostały w nim najnowsze badania naukowe, które wskazują
na potężny wpływ witamin, jeśli chodzi o zapobieganie chorobom serca, nowotworom
oraz szybkiemu starzeniu się. Temu problemowi poświęcono sześć stron. Wśród
licznych wypowiedzi tylko jedna była negatywna. Lekarz, którego autor tekstu
zapytał, co sądzi o uzupełnieniu naszej diety witaminami i minerałami
odpowiedział: - Branie dodatkowo witamin i minerałów nie czyni nic dobrego dla
organizmu. Wszystkie potrzebne składniki możemy pozyskać z normalnego
pożywienia. Jeśli będziemy je przyjmować dodatkowo, będziemy mieli tylko droższy
mocz. Ludzie z Missouri powiedzieliby po prostu: Nie ma potrzeby sikać dolarami.
Czy ta wypowiedź jest prawdziwa? Muszę wam powiedzieć, że po tych moich 17,5
tysiącach sekcjach zwierząt i ludzi osobiście jestem gotów każdego dnia
wysikiwać pół, czy dolara dziennie, gdyż i tak jest to najtańsze ubezpieczenie
jakie można sobie wyobrazić. Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie
waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i
swojej rodziny u lekarzy takich, jak cytowany powyżej. Będziecie spłacać domy,
mercedesy, wakacje swoich lekarzy i firm ubezpieczeniowych. Bierzcie przy tym
pod uwagę, że z tych pieniędzy ani jeden cent nie pójdzie na badania, lecz
wszystkie do prywatnych kieszeni. Owszem, władzę każdego kraju wydają duże
pieniądze na badania medyczne, ale pochodzą one z budżetu, który zasilany jest
przecież waszymi podatkami. Rząd amerykański wydaje obecnie około 1,3 tryliona
dolarów rocznie na badania zdrowotne. Przy okazji chcemy wam uświadomić, że
gdybyście tych samych ubezpieczeń i systemu medycznego używali w stosunku do
zwierząt, to jeden hamburger kosztowałby 250 dolarów. Gdyby natomiast odwrócić
tę sprawę to wtedy miesięczne ubezpieczenie pięcioosobowej rodziny kosztowałoby
tylko 10 dolarów. Pamiętajcie, że sami decydujecie o sobie, sami wybieracie.
Poprzez system ubezpieczeń medycznych bardzo wielu agentów ubezpieczeniowych i
lekarzy stałoby się ludźmi bogatymi. To jest dług, który oni powinni kiedyś nam
spłacić. Powinni może zrobić to, co producenci samochodów robią w stosunku do
właścicieli samochodów i samych aut. Zdarzało się kilkakrotnie, że firmy
samochodowe ściągały z całego kraju sprzedaną partię aut, gdyż odkryto w nich
poważną usterkę. Tak było np. z Fiatem, który kilka lat temu umożliwił pełną
przebudowę, naprawę lub zwrot samochodów Punto, bowiem wypuszczono je z istotną
wadą.
Tu zabija się 300 tysięcy ludzi rocznie i nie słyszymy nawet słowa: -
Przepraszam. Wielu lekarzy powinno wezwać swoich pacjentów i naprawić to, co
zepsuli.
W zasadzie powinni wezwać tych, których leczyli z wrzodów żołądka.
Prawdopodobnie wszyscy albo prawie wszyscy ludzie, w tym również lekarze,
twierdzą. że głównym powodem chorób wrzodowych jest stres. Weterynarze już 50
lat temu wiedzieli, że wrzody są wywołane bakterią znaną dobrze specjalistom.
Rolników nie stać na kosztowne leczenie zwierząt hodowlanych, kosztowne operacje
i dlatego bydło i trzodę leczą, chronią zupełnie inaczej, a przy tym znacznie
taniej i skuteczniej. Weterynarze już dawno wiedzieli, że wrzody żołądka są
leczone szczątkowymi ilościami minerałów, z dodatkiem odpowiedniego antybiotyku.
Takie lekarstwo jest bardzo skuteczne. Leczenie wrzodów żołądka świni kosztuje
dzięki temu 5 dolarów, a nie setki czy tysiące, jak w przypadku ludzi.
W 1974 roku Amerykański Instytut Zdrowia podał oficjalnie, że wrzody żołądka nie
są wywoływane stresem, lecz bakterią, dokładnie tą samą, która już dawno była
znana i leczona u zwierząt. Podano również, że mogą być leczone przy pomocy
takiego samego lekarstwa. Można się więc wyleczyć za 5 dolarów, albo poddać się
bardzo drogiej operacji.
Jedną z chorób powodujących
dużą liczbę zgonów u ludzi jest obecnie rak. Łącznie z rachunkiem za leczenie
lekarze powinni dawać wam kopię artykułów na temat nowotworów.
We wrześniu 1993 r. Nationale Country Instititute prowadził, wraz z
uniwersytetem w Harvardzie, badania nad problemem nowotworów. Dzięki nim
opracowano sposób odżywiania się, który zapobiega tej chorobie.
Pewien dwukrotny laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny twierdzi, że jeśli
chcemy zapobiegać powstawaniu raka oraz go leczyć musimy przyjmować 10 000 mg
witaminy C dziennie. Noblista ma dzisiaj 94 lata, cieszy się dobrym zdrowiem i
świetną kondycją. Pracuje po 14 godzin dziennie na uczelni w San Francisco i na
swojej farmie. Lekarze, którzy wyśmiewali się kiedyś z diagnozy noblisty, zmarli
35 lat temu.
Komu będziesz wierzyć?
Tym, którzy umarli?
Wybór należy do ciebie!
Obiektem badań NCI i
uniwersytetu harwardzkiego były rejony Chin, w których odnotowano szczególną
zachorowalność na nowotwory. Do badań przystąpiło 29 tysięcy ludzi. Podawano im
przez pięć lat różnego typu witaminy i minerały sprawdzając wpływ tych
suplementów na stan ich zdrowia. Pacjentom tym podawano dawki dwa razy większe
niż są przewidziane dziennie dla człowieka. W grupie, która zażywała witaminy E,
C i beta karoten aż 13% ludzi uciekło ze szponów raka. Jeśli chodzi o typ raka,
który powodował największą śmiertelność w tej prowincji, czyli rak żołądka,
poprawa była jeszcze większa, bo aż 21 % tych, którzy mieli umrzeć - żyło. Są to
bardzo dobre wyniki, biorąc pod uwagę, że w tej dziedzinie za satysfakcjonującą
uważa się 0,5% poprawę.
Każdy lekarz, moim zdaniem, powinien wysłać do swojego pacjenta kopię wyników
tych badań.
Obecnie prawie co druga
osoba w wieku powyżej 70 lat choruje na chorobę Alzheimera. Weterynarze i
rolnicy już 50 lat temu wiedzieli jak chronić przed nią zwierzęta. Wystarczy
podać witaminę E, by przeciwdziałać chorobie. W sierpniu 1992 roku uniwersytet w
San Diego opublikował artykuł, w którym podkreśla między innymi, że witamina E
zmniejsza zaniki pamięci.
Zadajmy sobie wobec tego pytanie: - Czy mamy leczyć się u weterynarzy?
Lekarze przyjmujący pacjentów z kamieniami nerkowymi w pierwszej kolejności
zalecają ograniczenie spożycia mleka i jego przetworów, czyli zmniejszają
dostarczaną organizmowi dawkę wapnia. W swej głupocie i naiwności sądzą, że
kamienie nerkowe to odkładający się wapń pochodzący z pożywienia. Wobec braku
innych możliwości nasz organizm pobiera ten składnik z kości, które
rzeszotowieją. Kamienie nerkowe i tak powstaną, a dodatkowo mamy problemy z
kośćcem. Już lata temu wiedziano, że aby zapobiec kamicy nerkowej u zwierząt
należy podawać im zwiększoną ilość wapnia i magnezu. Krowy i owce przy
kamieniach nerkowych po prostu zdychają, a my zwijamy się z bólu.
Jakieś 5 lat temu postanowiłem zbierać wyniki sekcji zwłok lekarzy i prawników.
Przyjrzyjmy się temu.
Przeciętna długość życia lekarzy wynosi 57 lat,
podczas gdy przeciętnego Amerykanina wynosi 75,5 roku.
Właśnie ta grupa krótko żyjących ludzi uczy nas, co wolno, a czego nie wolno.
Jednocześnie obok nas
ludzie dożywają 120-140 lat, a my ich nie zauważamy i nie pytamy o receptę na
długowieczność.
Kto powinien być dla ciebie
autorytetem?
Krótko żyjący lekarz, czy 140-latek cieszący się dobrym zdrowiem i kondycją?
Wiele chorób i zaburzeń w
pracy organizmu spowodowanych jest niedoborem miedzi np. siwienie włosów,
powstawanie zmarszczek, obwisła skóra, rozszerzenie żył, które prowadzi do
zgonu.
W wielu przypadkach można rozwiązać czasowo te problemy idąc na operację
plastyczną, ale czy nie tańsze i bezpieczniejsze będzie zażywanie suplementów
zawierających właśnie miedź. Warto zadbać o swoje serce, którego wymiana
kosztuje około 750 tysięcy dolarów. Jeżeli go nie zabezpieczysz, bo nie chcesz
mieć drogiego moczu, może czekać cię przygoda za cenę życia.
Rolnicy dobrze znają chorobę łaknienia. Objawia się ona u zwierząt bardzo
często. Np. krowy oddając mleko pozbawiają się dużych ilości wapnia i magnezu i
liżą wtedy ziemię, kamienie, mury obory wybielone wapnem. Dobry rolnik wie, że
należy podać im wtedy dodatkowo minerały, bo jeśli tego nie uczyni to musi
liczyć się z budową nowej obory.
U ludzi dolegliwość ta występuje równie często. Choroba łaknienia czegoś z
powodu niedoboru pewnych substancji w organizmie widoczna jest szczególnie u
kobiet w ciąży. Potrafią one np. zbudzić się w środku nocy i ku zdziwieniu męża
wysłać go do nocnego sklepu na przykład po lody śmietankowe. Okazuje się, że
brakuje im wtedy składników mineralnych pobieranych przez dziecko z organizmu
matki. Zdarza nam się również widywać dziecko zjadające ziemię lub tynk ze
ścian. Nie jest ono psychicznie chore, po prostu odczuwa niedobór minerałów.
Jeśli zobaczycie u siebie tzw. kwitnienie paznokci lub plamy na skórze to
otrzymaliście sygnał, że wasz organizm potrzebuje selenu. Nie czekajcie na atak
serca, ale zaaplikujcie sobie jego dodatkową dawkę, po 3-4 miesiącach plamy
znikną i oddalicie od siebie groźbę zawału.
Przyczyną zwiększonego poziomu cukru we krwi jest niedobór wanadu i chromu.
Kiedy te braki pogłębiają się, mamy ogromne szanse zachorować na cukrzycę.
Oznaką braku cynku jest łysienie. Jeżeli w porę nie zareagujemy, to oprócz
utraty włosów czekają nas problemy ze słuchem, utrata poczucia zapachu i smaku.
Aby dostarczyć organizmowi potrzebne składniki musielibyśmy spożywać żywność z
odpowiednio czystych ekologicznie plantacji i zjadać je w wielkich ilościach.
Byłoby to prawdopodobnie kilka kilogramów mieszanki składającej się z 15-20
różnych roślin, owoców, produktów zbożowych i białka.
W praktyce jest inaczej. Jeśli twoje życie ma dla ciebie taką wartość jak moje
dla mnie, to powinieneś się upewnić, czy pobierasz z pożywienia to wszystko, co
jest potrzebne twojemu organizmowi. Jeżeli okaże się inaczej, czym prędzej
należy uzupełnić dietę suplementami: witaminami i minerałami w tabletkach.
Zaręczam, że nie dożyjecie 120 czy 140 lat w dobrej kondycji, jeśli nie
będziecie spożywać odpowiedniej ilości i jakości dodatków spożywczych.
Jeśli chodzi o minerały sytuacja jest wręcz dramatyczna. Witaminy są wytwarzane
przez rośliny, minerały - niestety, nie. Pobierane są one przez rośliny z gleby
i wody. Bardzo często jednak ich tam nie ma, bowiem gleby są wyjałowione,
zanieczyszczone ołowiem, innymi metalami ciężkimi i radioaktywnymi.
W 1936 roku Senat amerykański na II sesji 74 Kongresu wydał dokument nr 264
stwierdzający, że ziemia w USA jest bardzo uboga, wręcz pozbawiona minerałów.
Tak, niestety, dzieje się na całym świecie. Czy sytuacja od 1936 roku poprawiła
się? Raczej nie. Wręcz przeciwnie. Podczas sztucznego nawożenia dostarczamy
glebie tylko trzy podstawowe składniki: nitrogen, fosfor i potas. Są one
potrzebne do wzrostu roślin, co jest ważne szczególnie dla rolników, bo nie
zarabia on na zawartości witamin w swoich plonach, lecz na ich ilości. Wystarczy
5-10 lat aby przy braku odpowiedniego nawożenia całkowicie wyjałowić glebę ze
wszystkich znajdujących się tam składników.
Jeśli z gleby wyciąga się 60 składników a dostarcza tylko trzy, to bilans jest
całkowicie zachwiany.
Możesz to porównać z twoim kontem w banku. Pomyśl, co stanie się, jeśli będziesz
z niego więcej wyciągał niż wkładał. Musimy zatem uzupełniać nasze pożywienie
witaminami i minerałami spożywanymi w innej postaci. Dawniej dieta ludzka
bazowała tylko na płodach ziemi, której nie nawożono sztucznymi nawozami. Robiła
to natura. Ludzie żyli wśród wielkich rzek, nawadniali swe pola wodami
spływającymi z gór. Starożytni modlili się nie tylko o deszcz, ale i o powódź,
gdyż dzięki temu gleba była wzbogacana minerałami. W dalszej części pragnę
państwu uświadomić jakie spustoszenie w organizmie powoduje niedobór minerałów.
Brak wapnia może
spowodować, czy choćby mieć wpływ na powstawanie aż 140 chorób.
Jedną z nich jest reumatyzm. Jest on na 10 miejscu w USA wśród chorób
powodujących śmierć.
W bardzo ciężkich przypadkach pacjentom wymienia się stawy. Zabieg ten kosztuje
około 35 tysięcy dolarów. Ludzie boją się śmierci, więc za leczenie gotowi są
płacić ogromne sumy.
A przecież wystarczy dostarczyć organizmowi odpowiednią dawkę łatwo
przyswajalnego wapnia w tabletkach.
Zwierzęta nie chorują na reumatyzm.
Dlaczego?
Bo farmer nie ma 35 tysięcy dolarów, aby zapłacić za operację jednego kolana
krowy.
Załóżmy, że rolnik wzywa do chorego zwierzęcia specjalistę, czyli weterynarza.
Ten po zbadaniu pacjenta stwierdza reumatyzm i mówi: - Jak chcesz, to ja ci go
zoperuję za 120-140 tysięcy dolarów. W tym momencie farmer wyciąga broń i
strzela do byka, czy krowy. Ale tak naprawdę to rolnik nie dopuści do reumatyzmu
u swoich zwierząt, ponieważ daje im codziennie wapń. To go kosztuje parę groszy.
Człowiek, niestety, kieruje się fałszywie pojętą oszczędnością, a skutki są
fatalne i dla jego zdrowia, i kieszeni.
Również wszelkie bóle
kręgosłupa w 90% spowodowane są brakiem wapnia w organizmie.
Lekarze przepisują wtedy
środki przeciwbólowe, które łagodzą cierpienie, ale nie leczą przyczyny. Wyobraź
sobie taką sytuację: źle dokręciłeś korek wlewu oleju w swoim samochodzie. W
czasie jazdy cały olej został wychlapany, a w aucie zapaliła się czerwona
lampka. Ponieważ światełko po pewnym czasie zaczyna cię denerwować, więc
odcinasz kabelek doprowadzający światło tej lampki. Jak daleko w ten sposób
dojedziesz? Czy nie przypomina ci to sytuacji z tabletkami przeciwbólowymi?
Inną niebezpieczną chorobą,
mającą przyczynę w braku wapnia, jest wysokie ciśnienie. Pierwszą rzeczą, którą
zaleci lekarz, jest wyeliminowanie soli.
A co w takich wypadkach robią farmerzy hodujący bydło i leśnicy? Zawieszają w
paśnikach bryły soli kamiennej. Gdyby farmer tego nie zrobił, to nie wypłaciłby
się weterynarzowi.
Z badań nad grupą 5 tysięcy nadciśnieniowców, którym na okres 20 lat
wyeliminowano z diety sól wynika, że u 99,7% badanych nie miało to wpływu na
zmianę ciśnienia. Ciągła obawa przedawkowania soli wywołuje stres. który
znacznie bardziej podwyższa ciśnienie niż mogłaby to uczynić właśnie sól.
Drugiej grupie, 5 tysięcy nadciśnieniowców, podawano przez 6 tygodni zwiększoną
dawkę wapnia i w tym czasie u 86% badanych ciśnienie spadło i uregulowało się.
Czy komukolwiek z was lekarz przysłał sprostowanie dotyczące zalecenia w sprawie
diety? Czy naprawił swój błąd? Czy zalecił zażywanie soli?
Następną chorobą, uwarunkowaną brakiem wapnia jest insania. Objawia się ona tym,
że człowiek wstaje bardziej zmęczony, niż gdy kładł się spać. Lekarze
tradycyjnie przepisują wtedy pigułki nasenne, aby zapewnić mocny, głęboki sen.
Około 10 tysięcy ludzi umiera rocznie na skutek przedawkowania środków
nasennych.
Także nocne skurcze mięśni,
problemy kobiet w czasie miesiączki, bóle w dolnej części kręgosłupa, na które
uskarża się 80% Amerykanów, to skutek niedoboru wapnia.
Jeśli przeanalizujemy
choćby te wyżej wymienione choroby stwierdzimy, że do ich leczenia potrzebujemy
około 15 specjalistów. Ludzie wydają rocznie od 25 do 250 tysięcy dolarów na
leczenie, zabiegi i operacje, gdy w większości przypadków można by tego uniknąć
stosując odpowiednią dietę bogatą w witaminy i minerały.
Cukrzyca jest w USA chorobą
nr 3 jeśli chodzi o przyczynę zgonów. Wywołuje ona jeszcze wiele innych schorzeń
i niedomagań, jak ślepota, czy problemy wątrobowe, łącznie z koniecznością
transplantacji tego organu. Cukrzycy znacznie krócej żyją.
W 1975 roku dowiedziono, że chrom i wanad, występujące jako minerały śladowe,
zapobiegają i leczą cukrzycę.
W czerwcu 1959 roku miesięcznik Nationale Help przedstawił światu te dwa wyżej
wymienione minerały. Ze szczegółowych badań Uniwersytetu Medycznego w Vancouver
wynika, że w dużym stopniu mogą one zastąpić insulinę. Oczywiście, cukrzycy nie
mogą całkowicie jej odrzucić, trwa to stopniowo. od 4 do 6 miesięcy. Pozytywne
skutki oddziaływania tych minerałów odnotowano u tysięcy ludzi cierpiących na
cukrzycę.
Zwróćcie uwagę na fakt, że kiedy zapyta się firmę produkującą karmę dla
zwierząt, jakie są w jedzeniu suplementy, to okaże się, że jest tam ponad 40
składników odżywczych, witamin i minerałów. W jedzeniu przygotowywanym dla
szczurów jest 28 takich składników. Zakładam się z każdym z was, że nie
znajdziecie dziś formuły, jeśli chodzi o zestawy spożywcze dla dzieci, które
zawierałaby więcej niż potrzeba ważnych dla organizmu. suplementów. To wręcz
kryminał.
Chcę wam jeszcze
opowiedzieć o bardzo ciekawym zdarzeniu. Otóż kiedyś, wykładając na
uniwersytecie w stanie Michigan, poznałem człowieka, który jest właścicielem
przenośnej ubikacji. Opowiedział, co w nich znajduje wśród nie strawionych przez
ludzki żołądek resztek. Zawartość pojemnika przenośnej toalety, zanim zostanie
wpuszczona do kanału przechodzi przez filtry, na których zatrzymują się rzucane
przez dzieci do muszli kamienie oraz wszelkie nie rozpuszczone sokami
żołądkowymi substancje. Mój rozmówca zaprowadził mnie do swojego warsztatu i
pokazał stertę czegoś, co nazwał witaminami i minerałami. Zapytałem go skąd on
to wie, że to witaminy. Odpowiedział, że na tym jest przecież napisane np.
multiwitamina.
Wiele firm produkuje witaminy, które źle rozpuszczają się zarówno w wodzie, jak
i w soku żołądkowym. Jeśli na opakowaniu przeczytacie np. tlenek żelaza Fe Acide,
czyli po prostu rdza, to nie zawracajcie sobie głowy takimi suplementami i nie
obciążajcie nimi żołądka. To jest nieprzyswajalne. Lepiej polizać jakiś
zardzewiały płot lub samochód. Właściwą formą żelaza jest Fumaran Żelaza.
Podobnym przykładem jest Calcium, czyli wapń, który bardzo tanio możemy kupić w
każdej aptece. Jest to źle przyswajalna forma wapnia. Prawidłową formą jest
Calcium Magnesium, czyli wapń z zawartością magnezu, który wpływa na prawidłową
przyswajalność potrzebnego składnika.
Ktoś może uważać, że te składniki są dostępne w sposób naturalny.
Są przynajmniej cztery
powody, dla których nie możemy asymilować wszystkich potrzebnych składników z
pożywienia:
Musielibyśmy spożywać bardzo duże ilości warzyw i owoców, produktów zbożowych i
białka, przy założeniu, że zawierają one właściwe ilości suplementów. Kupowane w
sklepach produkty są bardzo ubogie w składniki mineralne, a wręcz pozbawione
ich, na co wpływa wiele czynników, m.in.:
Transport i przechowywanie. Produkty spożywcze często pokonują daleką drogę
między producentem a twoim stołem. Podczas tej podróży mogą utracić część
zawartych w nich witamin.
Mycie i gotowanie. Wiele witamin rozpuszczalnych w wodzie jest wrażliwych na
działanie wysokiej temperatury, kwasów i związków alkalicznych. Na przykład
brokuły mogą utracić 40% witaminy C podczas pierwszych 10 minut gotowania.
Przetwarzanie. Ceną, jaką płaci nasz organizm za wygodę korzystania z
przetworzonej żywności jest gorszy stan odżywienia. Mrożone warzywa często
zawierają do 50% mniej witaminy C niż świeże. Mielone ziarno zbóż traci
niejednokrotnie do 90% zawartych witamin.
Produkty mogą być skażone substancjami rakotwórczymi, co w dobie tak dużego
zanieczyszczenia jest wręcz oczywiste. Sklepy ze zdrową żywnością nie zawsze
oferują pełnowartościowe produkty, zdarza się, że są one niewiadomego
pochodzenia.
Witaminy i minerały to nie
antybiotyk, który bierzesz przez tydzień, gdy jesteś chory, a potem przestajesz.
Jeśli chcesz cieszyć się dobrym zdrowiem i kondycją przyjmujesz je stale.
Suplementację kończysz, gdy kończy się zapotrzebowanie twego organizmu na tlen.
Jeśli twoje życie jest dla
ciebie ważne, zadbaj o swój organizm, dostarczając mu potrzebnych składników
produkowanych przez najlepsze, sprawdzone firmy. Jest ich bardzo dużo, ale
niewiele produkuje naturalne, niesyntetyczne suplementy.
Niech cię nie zwiedzie napis na opakowaniu, czy zapewnienie sprzedawcy, że
produkt jest w 100% naturalny, bo w USA, Kanadzie i wielu innych państwach prawo
nie zabrania umieszczania takich napisów, jeśli tylko jeden składnik jest
naturalny. Zdarza się również, że główne składniki takiego suplementu są
naturalne w 100%, ale aby je połączyć w tabletkę używa się chemicznego
lepiszcza, które w dużym stopniu dyskwalifikuje dany produkt jako naturalny.
Podobnie ma się sprawa z barwnikami chemicznymi, dodatkami zapachowymi lub
kolorystycznymi. Warto zwrócić na to uwagę kupując, a następnie zażywając
suplement. Należy też sprawdzić, czy dana firma posiada własne plantacje, gdzie
one się znajdują oraz w jaki sposób prowadzone są uprawy. Firmy, które swoje
suplementy produkują z roślin, warzyw i owoców pochodzących z obcych plantacji,
nie mają kontroli nad procesem produkcji. Należy poznać historię rozwoju danej
firmy i tradycje, zaplecze badawcze, system kontroli jakości i wielkość
produkcji oraz rynek odbiorców.
Często słyszy się, że zdrowie jest najważniejsze, ale tak naprawdę niewiele dla
niego robimy. Efekty nieprawidłowego odżywiania się, czyli braku odpowiednich
witamin i minerałów, dadzą się na pewno odczuć z opóźnieniem kilku lat. Dzisiaj
możesz się przed tym ustrzec. Dobre suplementy, witaminy i minerały to najlepsze
i najtańsze ubezpieczenie.
Chciałbym wam na
zakończenie powiedzieć coś, moim zdaniem, bardzo ważnego:
Jeżeli twój lekarz uważa,
że dodatkowe zażywanie suplementów nie jest ci potrzebne, lub że znajdziesz je w
codziennym pożywieniu, szybko zmień lekarza. Im szybciej tego dokonasz, tym-
większą masz szansę cieszyć się długim życiem w zdrowiu i dobrej kondycji.
PREPARAT NATURALNY,
DLA KOBIET PRZYGOTOWUJĄCYCH SIĘ DO CIĄŻY, DLA KOBIET W CIĄŻY, ORAZ DLA MATEK
KARMIĄCYCH PIERSIĄ.
Lion Kids + Vitamin D
BETA-KAROTEN,
WITAMINY D, E, C, WITAMINY Z GRUPY B, A, ORAZ SKŁADNIKI MINERALNE: WAPŃ, FOSFOR,
JOD, ŻELAZO, MAGNEZ, MIEDŹ, CYNK, MAGNEZ, POTAS, SELEN I CHROM.