|
Według najnowszych badań Światowej
Organizacji Zdrowia, zjedzenie około 10 jaj tygodniowo nie jest w stanie
zaszkodzić zdrowiu. Żółtko jaj zawiera wiele odżywczych składników mineralnych,
zaś białko jest dostarczycielem wszystkich niezbędnych aminokwasów. Stosunkowo
duża zawartość cholesterolu w żółtku jaja kurzego (ok. 448 mg) może być
ryzykowna tylko
dla tych osób, u których jego poziom we krwi jest już znacznie podwyższony.
Zrobieni w JAJC
Jajo starsze od człowieka
Z badań nad historią wierzeń i kultury
wynika jednoznacznie, że jajo od zarania dziejów było zawsze ważnym symbolem.
Niosło w sobie zagadkową, budzącą zainteresowanie i szacunek, a nawet otaczaną kultem
tajemnicę życia. Jajo pozornie martwe, jest przecież zalążkiem życia. Nic więc
dziwnego, że
od zawsze
fascynowało. Ilość wierzeń, obrzędów i zwyczajów związanych z jajem przyprawia
niemal o zawrót głowy. Zanim zagościło na naszych wielkanocnych stołach, jajko
robiło olbrzymią karierę jako amulet, niezbędny rekwizyt każdej szanującej się
wiedźmy, znachora, czy szamana. Było przez wieki obiektem magicznym, chroniącym
przed złym urokiem i mającym zapewnić szczęście, zdrowie i powodzenie.

Zamach na jajo
Ostatnimi czasy, jajka mają niezwykle złą
opinię.
Zamiast pozytywnych skojarzeń z życiem i zmartwychwstaniem, jajko w sensacyjnych
doniesieniach
awansowało niemal na symbol śmierci, a przynajmniej dużego zagrożenia zdrowotnego.
Chodzi oczywiście o cholesterol, którym straszy się nas niezgodnie z prawdą.
Cholesterol w jajkach
rzeczywiście występuje, i owszem, ale jest go za mało, aby mógł stworzyć realne
niebezpieczeństwo dla naszego zdrowia. Jeśli już chcemy się o to martwić, to
ograniczmy czerwone mięso, smalec, kupne ciasta z kremem, czyli obfite źródła
tłuszczów nasyconych. Zamiast wyliczać skrupulatnie ilość spożytych w tygodniu
jajek, spalmy kalorie na spacerze i rzućmy
palenie. Jajka naprawdę nie są winne
naszym zatkanym arteriom. O wiele bardziej niebezpieczna jest salmonella, której
bakterie mogą czasem zasiedlać skorupki jaj. Dla tego należy zawsze przed
rozbiciem jaja, dobrze sparzyć je wrzątkiem.
Kto zawinił ?
Skąd wzięło się przekonanie, że jajka nie są zdrowe? Otóż na początku lat
siedemdziesiątych Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne ogłosiło, że jajko
stanowi potencjalne zagrożenie dla serca. Zawiera bowiem 278 miligramów
cholesterolu. Również wtedy grupa naukowców wpadła na pomysł ustalenia
bezpiecznej, dziennej dawki cholesterolu. Jedni uważali, że to niepotrzebne, ale
inni obstawali przy swoim. Spór trwał przez jakiś czas, aż osiągnięto kompromis
- 580 miligramów cholesterolu (na litr krwi). Wartość wydawała się za duża, więc
obniżono ją o o ok. połowę i ustalono na poziomie 300 miligramów. Ustalenia tego
nie poparto żadnymi naukowymi badaniami! Koniec końców, całą teorię
"bezpiecznego poziomu" obaliło odkrycie, że cholesterol jest bardziej złożonym
zjawiskiem. Jego obecność w organizmie zależy od tego, jak nasz organizm
przetwarza żywność, a nie od tego, ile go jest w pożywieniu.
Tak więc nowa, chora teoria przegrzanych zbyt intensywnym myśleniem mózgów, znów
była powodem niepotrzebnego zamieszania, tym razem wokół poczciwego jajka.
Właśnie atak na jajko jest klasycznym
przykładem, jak to na podstawie niekompletnych dowodów
wyciąga
się durne wnioski, którymi następnie karmiona jest opinia publiczna. A może
był to skutek przemyślanej manipulacji dla uzyskania korzyści materialnych?
Dobrze wiemy komu najmniej zależy na naszym zdrowiu i kto ma interes w tym gdy
my chorujemy.... .
Zrobili nas w jajo
Podsumowując, ci którzy przestrzegają nas przed jedzeniem jajek, robią nas w jajo – dowodzą
tego najnowsze
badania. Nie ma potrzeby ograniczania liczby jaj w diecie. Wręcz
przeciwnie, ze względu na wartości odżywcze jajka powinny być stałym składnikiem
codziennych posiłków – mówi prof. Bruce Griffin z University of Surrey. Od
pewnego czasu na ten składnik diety patrzono jedynie przez pryzmat cholesterolu.
Słowo „cholesterol" było straszakiem zniechęcającym do jajecznicy ze
szczypiorkiem. Pod groźbą miażdżycy i chorób serca kazano nam unikać niezwykle
bogatych w składniki odżywcze -
jajek.
Teraz wiemy, że był to fatalny błąd. Jajko jest
symbolem życia nie tylko dlatego, że z niego wykluwa się nowe życie, ale także
dlatego, że jest bombą odżywczą – mówi prof. Griffin. Nawet spożycie kilku
jaj dziennie nie szkodzi zdrowiu. Statystyczny Japończyk zjada 340 jaj rocznie,
a ten naród należy do najzdrowszych na świecie. Ukraińcy osiągający wiek 85 do
100 lat, całe życie jadali kilka jaj
dziennie.
Rehabilitacja jajecznicy
Jajo, to skarbnica wartości odżywczych: proteiny, witamina B9 (kwas foliowy),
karotenoidy, cholina. Jajka zawierają wszystkie witaminy z wyjątkiem C. Jest w
nich m.in. niacyna, która reguluje poziom cukru i cholesterolu we krwi. Jaja są
źródłem lecytyny niezbędnej do prawidłowej pracy serca i mózgu. Mają dużo cynku,
wapnia, fosforu i żelaza. Bezcenne jest białko jaja. Ma idealny skład
aminokwasów i jest niezastąpionym budulcem organizmu. Dlatego nie powinno go
zabraknąć w diecie dzieci, kobiet w ciąży, sportowców i rekonwalescentów. W
jajku jest też cholesterol, ale nie należy się go bać. Służy on do budowy błon
komórkowych i do syntezy hormonów płciowych, kwasów żółciowych oraz niektórych
hormonów steroidowych, regulujących przemianę białek, węglowodanów i tłuszczów.
W ciągu dnia nasza wątroba produkuje 1-3 gramów cholesterolu. A w jednym jajku
znajduje się 180 mg cholesterolu, czyli zaledwie 10 proc. dziennej produkcji
naszego organizmu. Co więcej, kiedy spożywamy jajka, wątroba dostaje sygnał, że
dostarczany jest cholesterol z zewnątrz i ogranicza produkcję, by utrzymać jego
właściwy poziom w organizmie. Cholesterol w jajkach ma niewielki wpływ na poziom
cholesterolu we krwi. Tylko jedna trzecia cholesterolu w naszym organizmie
zależy od diety. Mimo to w obliczu zagrożenia chorobami metabolicznymi
zaostrzono normy żywieniowe. Według najnowszych zaleceń, nie powinniśmy
dostarczać organizmowi więcej niż 200 mg cholesterolu dziennie (do niedawna
dopuszczano 300 mg). Nie można jednak zapominać, że do wysokiego poziomu
cholesterolu
we krwi znacznie bardziej niż spożycie jajek przyczynia się palenie
papierosów, nadwaga, brak aktywności fizycznej i spożywanie tłuszczów nasyconych
z produktów pochodzenia zwierzęcego, pełnotłustych produktów mlecznych, ciast,
ciastek i słodyczy. – Ilość cholesterolu w diecie, nie tylko z jaj, ale także z
innych produktów muszą ograniczać jedynie osoby cierpiące na zaburzoną gospodarkę lipidową, chorobę wieńcową czy zagrożone miażdżycą. I oni jednak
powinni spożywać białko jaj – mówi dr Magdalena Białkowska z Instytutu Żywności
i Żywienia w Warszawie. Ważniejsze niż ograniczanie spożycia poszczególnych
produktów jest urozmaicanie diety. Do niedawna specjaliści alarmowali, by jeść
mniej tłuszczów zwierzęcych. Zalecano zastępowanie ich tłuszczami roślinnymi.
Teraz wiadomo, że najistotniejszy jest właściwy stosunek kwasów omega-6
zawartych w olejach roślinnych do kwasów omega-3 znajdujących się m.in. w rybach
i siemieniu lnianym. Kwasy omega-6 nie tylko zmniejszają poziom tzw. złego
cholesterolu (LDL), ale także podwyższają stężenie „dobrego" HDL. Dowiedziono,
że zachwiana równowaga między kwasami omega- 6 i omega- 3 może spowodować wzrost
komórek nowotworowych, szczególnie w okolicach gruczołu sutkowego, krokowego i
jelita grubego. Można spożywać nawet kilka lub kilkanaście jaj dziennie. Ważne,
żeby jednocześnie dostarczać organizmowi wielonienasyconych kwasów tłuszczowych,
które znajdziemy w rybach, olejach roślinnych czy orzechach. A chcąc uniknąć
niekorzystnych dla zdrowia tłuszczów, do smażenia jaj lepiej nie używać
tłuszczów zwierzęcych.
Jajka gotowane są zdrowsze niż
smażone
Najzdrowsze są jajka na miękko, czyli gotowane ok. 4 minut. Jajka na twardo są
ciężej strawne, a zbyt długie ich gotowanie nie dość, że powoduje utratę cennych
składników, to jeszcze doprowadza do reakcji siarki z żelazem, co skutkuje
nieapetyczną i nieestetyczną zieloną warstwą osadzoną na żółtku. Jajka smażone -
sadzone, w postaci jajecznicy czy omleta - zachowują bogactwo witamin, ale nie
są polecane ze względu na konieczny do użycia przy smażeniu tłuszcz (chyba że
lubimy jajecznicę na parze). Tłuszcze zwierzęce, nasycone, podnoszą poziom
cholesterolu we krwi. Przy podgrzewaniu powyżej 200o C tworzą się w nich
szkodliwe nadtlenki.
Czy Polacy wiedzą, co jedzą?
Prof. Tadeusz Trziszka, kierownik
Katedry Technologii Surowców Zwierzęcych i Zarządzania Jakością Uniwersytetu
Przyrodniczego: A skąd. Jeśli zapytam dowolnego przechodnia, co wie o jajkach,
odpowie, że są
niezdrowe, bo mają za dużo
cholesterolu. Bzdura. Cholesterol to tylko 0,3 proc. masy jajka, a reszta to
witaminy, białka i inne odżywcze składniki.
Przeciętny Polak ma o wiele niższą wiedzę niż
Amerykanin czy Japończyk. Podczas pobytu w Japonii otworzyłem kilka kanałów
telewizyjnych: na każdym w przystępny, wręcz łopatologiczny sposób mówiono o
walorach żywności. W Stanach też jest kilka kanałów poświęconych tylko
odżywianiu. Ameryka i Japonia rozwinęły perfekcyjnie sposób propagowania wiedzy
o żywności. Dobrze, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa uznało kształcenie
żywnościowe za jeden z priorytetów na najbliższe lata. Są na to unijne
pieniądze.

ALE JAJA
Już niedługo przy
wielkanocnym stole podzielimy się z bliskimi święconym jajkiem, składając sobie
dobre, pełne nadziei, wiosenne życzenia. Skąd ten zwyczaj? Dlaczego dzielimy się
akurat jajkiem, a nie na przykład mazurkami, pasztetem czy białą kiełbasą,
tradycyjnie przecież także obecnymi na naszych świątecznych stołach?
Ten wielkanocny zwyczaj przybył do nas, jak się zdaje, z Niemiec – podobnie jak
bożonarodzeniowa choinka. Wziął się prawdopodobnie z kościelnego zakazu
spożywania jaj w okresie Wielkiego Postu – wytęskniony przysmak musiał być
bardzo mile widziany na świątecznym stole. Dlaczego akurat zapożyczyliśmy ten
symbol zza zachodniej granicy? Nie wiadomo dokładnie, ale nawet jeśli
rzeczywiście tak było, jajko jako symbol Wielkanocy do Niemiec musiało przybyć
być może aż z Grecji. Ściślej – z tradycji Kościoła wschodniego. Istnieje bowiem
apokryficzna (czyli o niepotwierdzonej autentyczności) przypowieść o tym, jak po
zmartwychwstaniu Jezusa Maria Magdalena wróciła do siebie i zobaczyła, że
wszystkie jajka, które trzymała w domu, zmieniły kolor na czerwony. Dlatego też
po dziś dzień na greckich stołach wielkanocnych nie może zabraknąć jaj
ufarbowanych właśnie, na czerwono. Przez długie wieki majestatyczna
czerwień, skądinąd sama w sobie będąca symbolem Zmartwychwstania, była jedynym
kolorem na jaki farbowano pisanki.
Co
zrobisz, gdy za dużo zjesz?
Podczas
świąt bezcenne w naszej apteczce okazują się często enzymy trawienne
Digestive Enzymes. Warto posiadać mikroflorę
AC Zymes, ale kto wie, że niezbędny wprost okazuje
się błonnik np.
NOPALIN oraz koncentrat lecytyny np.
Super Soya Lecithin z CaliVita® ?
To właśnie podczas świat i zaraz po nich, karetki i szpitale maja najwięcej pracy.
Głównie z uwagi na zawały serca, zatory mózgu, wylewy, niestrawności. Pytam
więc, po co cierpieć? skoro można profilaktycznie już od dziś stosować suplementy, które pomogą nam zdrowo, spokojnie
i bez sensacji trawiennych spędzić
nadchodzące Święta Wielkanocne. To nie bajka. :)
Lecytyna jest substancją
naturalną o wyjątkowych właściwościach. Główne jej składniki to cholina i
inozytol. Cholina to substancja witaminopodobna, odgrywająca kluczową rolę w
strukturze błon komórkowych. Inozytol znajduje się w produktach pochodzenia
roślinnego, na przykład w soi. Duża ilość inozytolu gromadzi się w mózgu.
Cholina i inozytol będąc substancjami lipotropowymi, zapobiegają stłuszczeniu
wątroby.
Dzięki wyjątkowym
właściwościom emulgującym lecytyna obniża poziom cholesterolu i powstrzymuje
rozwój miażdżycy. Oczyszcza ścianki naczyń krwionośnych i wzmacnia mięsień
serca. Lecytyna powoduje również zmniejszenie dolegliwości bólowych stawów.
Jej regularne stosowanie
umożliwia osobom z chorobami narządu ruchu taką działalność, jakiej w przeciwnym
razie nie byliby w stanie prowadzić. Powinni ją także przyjmować sportowcy,
którzy chcą szybko zwalczyć kontuzje i powrócić do intensywnych treningów.
Lecytyna jest pomocna dla osób czułych na zmiany pogody, daje zdrowy połysk
włosom i zapobiega ich
wypadaniu. Z jej pomocą można zapobiec powstaniu egzemy.
Pewnego dnia, byłam
świadkiem zakupu jednej z lecytyn w aptece i porady farmaceuty w zakresie
stosowania jakiejś przeciętnej lecytyny. Był to produkt w drażetkach a na opisie
widniało: 150 mg oleju sojowego z lecytyną w jednej drażetce. Na pytanie: ,,Jak
stosować ten produkt w wypadku osiągania lepszej pamięci...'' - klientka
usłyszała odpowiedź: ,,3 x 1 dziennie''.
Nie mogłam wówczas uwierzyć, że osoba sprzedająca w aptece, nie znała różnicy
między olejem sojowym z lecytyną (zawiera jakieś śladowe ilości lecytyny) a
lecytyną jako wyciąg, i nie wytłumaczyła tego Klientce. Sprzedająca Pani nie
podała jej nawet profilaktycznej dawki lecytyny, ponieważ produkt ten faktycznie
nie był lecytyną ale olejem sojowym. Zawierał jakieś szczątkowe dodatki lecytyny
i dla niepoznaki hucznie nazywał się: Lecytyna. Taki produkt nie pomógłby szybko
na pamięć a co dopiero, kiedy stosowany byłby w znacznie poważniejszych
schorzeniach jak np. stłuszczeniu wątroby, miażdżyca, nadciśnienie, choroby
układu nerwowego czy mózgu?
Do takich celów stosuje się
skoncentrowaną lecytynę zawierającą w opisie konkretne ilości najważniejszych
składników takich jak np. cholina w postaci fosfatydocholiny 420,00 mg w
kapsułce. Należy do nich
Triple Potency Lecithin Wtedy
można mówić o dawkach pomocniczych w leczeniu w.w schorzeń, ale dawki kliniczne
stosowane w różnych terapiach leczniczych ciężkich schorzeń neurologicznych i
tak są
znacznie większe, bo 10 razy większe od dawki profilaktycznej opisanej na
opakowaniu. Dawki kliniczne stosuje się tylko w wyjątkowych bardzo ciężkich
przypadkach chorób neurologicznych bądź nadprodukcji cholesterolu i
trójglicerydów przez organizm.
Jak zatem odróżniać różnorakie produkty na rynku, na których napisano nazwę
sugerująca w reklamie lecytynę, a faktycznie często są jej tam tylko śladowe
ilości?
Na podstawie artykułu z CF
Europe - CALINews
cdn |

Digestive Enzymes
GK

AC-Zymes
Dostarcza żywych
kultur bakteryjnych niezbędnych dla zdrowej mikroflory jelit. Wytwarza
niekorzystne środowisko dla bakterii chorobotwórczych i gnilnych. Stanowi
naturalną ochronę przed bakteriami i grzybicą. Zapobiega wzdęciom, niezbędny po
kuracji antybiotykowej, zmniejsza dolegliwości przy hemoroidach, pomocny w
trądziku i alergii.

Nopalin
Ułatwia trawienie,
zapobiega wzdęciom, poprawia przemianę materii, zawiera dużo błonnika, wspomaga
oczyszczanie z toksyn.

Triple Potency Lecithin
CHOLESTEROL,
MIAŻDŻYCA, CHOROBA PARKINSONA, ALZHEIMER, PAMIĘĆ, CHOROBY UKŁADU NERWOWEGO,
EPILEPSJA
|